Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autobus testowy MPK Nowy Sącz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autobus testowy MPK Nowy Sącz. Pokaż wszystkie posty

     Mimo niezbyt sprzyjającej aury tego poniedziałkowego poranka, nie mogłem odmówic sobie kolejnych odwiedzin Nowego Sącza. Okazją ku temu stały się testy średniej wersji SanCity - 10 metrowego LF'a. Tutejsze MPKa dostało go w zamian za odbywające kolejno swoje przeglądy fabryczne SanCity 9 LE, będące już w posiadaniu sądeckiego przewoźnika. Jest to dość świeży model, bo swoją premierę miał minionej jesieni na targach TransExpo 2011.
     Na pierwszy rzut oka widać, że właściwie nie rózni zbytnio się stylistyką od większej, 12metrowej wersji, poza tym, że jest krótszy o dwa metry.


     


    
     Sympatyczna mordka, ozdobiona punktowymi lampami i obowiązkową naklejką z bocianem jest nowoczesna, ale nie zwala z nóg. Odejście od białego logotypu Autosana jest dobrym kierunkiem, za to sam pisany emblemat Autosan jak i nazwa modelu wykonana ze zwyklej folii trąci tandetą, jest mało czytelna i nie wróży odpowiednio długiej trwałości.


op89
0897y
89089

-irf67i96


y45y54y44444445555555555 y5555555555555y5457y6546
t5y54

MPKtv - Premierowo w Nowym Sączu!


     Niesamowita sprawa, jak czasami najlepsze wiadomości przychodzą przypadkiem. Jest już jesień, po TransExpo zostały już tylko wspomnienia i właściwie jedyną emocjonującą chwilą będzie roztrzygnięcie przetargów ogłoszonych przez tarnowski ZKM niedawno. Pozornie wydawałoby się, że tego roku już nic mnie nie zaskoczy. A tu niespodzianka, VDL Citea dane mi było zobaczyć w ruchu (dzięki cynkowi na gg i uprzejmości kolegi z sądeckiego MPKa). I akurat nie miałem co w niedzielę robić. Spakowałem potrzebny sprzęt i w drogę, po oczywiście sprawdzeniu tras przejazdu linii nr 7 nowosądeckiego MPK, tak, żeby wiedzieć, gdzie należałoby się spodziewać testowca. Jak się nieco później okazało, Citea wzbudziła zainteresowanie nie tylko moje i autochtonów, ale także kliku ekip z sąsiednich miast. No cóż, promocję mają to do siebie, że raczej się nie powtarzają, więc trzeba korzystać w czasie ich trwania.


 Czaty na rynku.

     Kilka dobrych chwil czekania na testowca na przystanku obok rynku pozwoliły mi się przyjrzeć z bliska kilku zmianom od ostatniej mojej wizyty w mieście nad Dunajcem, tym samym nad którym leży moja "wiocha". Może dlatego tak mnie tam ciągnie. Ale wracając do zmian. Nowe logo miasta, wywołało tyle kontrowesji, ale jednak powoli widać, że wtapia się w miejską przestrzeń. 


Kilka podobnych flag jak ta powyżej powiewało tuż obok pięknego ratusza na rynku, wywieszonych z okazji jakiegoś festiwalu. Sam ratusz też świetnie się prezentował przed południem, a pogoda, mimo, żedość zmina, nie dała mni powodu do narzekań. Choć prognozy nie zapowiadały się w sobotę zbyt dobrze.













Reklama